Zastanawialiście się może dlaczego niektóre noże tną lepiej, inne gorzej? Że mimo cięcia na jakimś tam poziomie odczuwamy jakby coś blokowało cięcie, sprawiało, że zaczyna ciągnąć nóż lub przykleja się do niego krojony materiał. To nie jest kwestia stali czy hartowania. Prawdziwa siła krojenia zamyka się w trzech parametrach. Szlif, waga i odpowiednie wyważenie. Ta trójca nigdy nas nie oszuka i warto o nich pamietać przy zamawianiu swojego noża. Później całą robotę odwala powierzchnia. To kluczowe elementy noża przeznaczonego do krojenia miękkich materiałów.

Zacząłem standardowo od rysunku, mniej lub bardziej przypominającego produkt finalny.

Zawsze rysunek jest luźnym zebraniem myśli, potem można do tego przysiąść i w każdy sposób przeanalizować jak się będzie zachowywał odbity już na stali. W tym przypadku ostrze było za wąskie i trzeba było to potem uwzględnić.

Klinga wstępnie wyszlifowana przed hartowaniem.

 

I zabawa z rękojeścią. Sorrki za mega syf.

I na tym etapie zaczyna się kształtowanie i właściwe wyważenie rękojeści. Teraz trzeba zrobić wszystko by nóż miał finalnie wagę około 130 gram.

Wyważony i wstępnie oszlifowany. Teraz demontaż i hartowane klingi.

Teraz ostateczne szlifowanie klingi przed klejeniem z rękojeścią.

Jest to dość żmudny proces.

Gdy mam gotową finalnie klingę sklejam ją z rękojeścią. Następnie końcowe szlifowanie i impregnowanie rękojeści. Klej i impregnat to dodatkowa waga, więc nóż finalnie osiąga wagę około 140 gram.

Teraz możemy już kroić godzinami i nawet po długim czasie cięcia nie odczuwamy zmęczenia dłoni spowodowanym źle wyważoną klingą, rękojeścią lub nieodpowiednim szlifem. Szlif, waga i wyważenie to klucz do komfortowego cięcia.

Nóż można zamówić tutaj:

Guyto